środa, 26 lutego 2020

Ordinary Man by Ozzy Osbourne




CD z Ozzy Osbourne - Ordinary man
Ozzy Osbourne

Ordinary Man

Epic records nr 19439718452.

Nowy krążek Księcia Ciemności był już zapowiadany od wielu miesięcy. Sam Ozzy był zdziwiony, że udało mu się nagrać płytę w ciągu 4 tygodni. Jak wiadomo, jest on już 71 letnim jegomościem, który od ponad 50 lat działa w branży muzycznej. Impulsem do nagrania nowego materiału było spotkanie z młodym raperem Post Malone. Osbourne wziął udział w nagraniu jego utworu „Take What You Want”, który znalazł się też na nowym wydawnictwie Ozzy’ego.

Do nagrania płyty zaangażowani zastali znani muzycy: Chad Smith - perkusja (Red Hot Chili Peppers), Duff McKagan - bass (Guns n’ Roses) i gitarzysta Adrew Watt, którego Ozzy poznał przy współpracy z Post Malone. Warto dodać, że Watt jest też producentem całej płyty ,,Ordinary Man”.

Utwór otwierający płytę nosi tytuł „Straight To Hell”. Rozpoczyna się typowymi dla Ozzy’ego słowami „ Alright now”, dodatkowo charakteryzuje się efektowną gitarą solową, na której gościnnie zagrał Slash. Dalej „All My Life”, a następnie „Goodbye” ze wstępem przypominającym sławetny „Iron Man” z repertuaru Black Sabbath. Uderzenia stopy perkusji i przetworzony głos Ozzy’ego sprawiają, że jest to bardzo ciekawy utwór. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na zmianę rytmu w połowie jego trwania. Kolejna na liście jest ballada (tak, ballada!!) z udziałem Eltona Johna. Utwór interesujący, z wykorzystaniem instrumentów smyczkowych, co tworzy przyjemny klimat i powoduje, że nagranie staje się młodszym bratem „Mama, I’m Coming Home”, „Goodbye To Romance”, czy nawet „Changes” z Vol. 4 Black Sabbath.  

Kolejne utwory to już rozliczanie się autora z własnym życiem. Mocne „Under The Graveyard”, czy „ Today Is The End”. Po nim spokojny, melodyjny i wpadający w ucho „Holy For Tonight”.

W warstwie lirycznej Książę Ciemności jest bardzo melancholijny. Prawie wszystkie teksty odnoszą się do przemijania i nieuniknionej śmierci. To dotąd niespotykana tematyka
u
Ozzy’ego. Cóż, czas biegnie nieubłaganie i nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Czyżby była to ostatnia płyta wspaniałego wokalisty?

Wszystko jest tak, jak powinno być - ciekawe kompozycje, dobre solówki gitar, wyszukane teksty, ale jakby czegoś brakowało... Nie, to kogoś tu brakuje!! Najbardziej brakuje Zakka, Zakka Wylde. Z jego udziałem byłaby to jedna z najlepszych płyt Ozzy’ego Osbourne’a. Jeszcze jedna sprawa. Muzyka na tej płycie wyraźnie złagodniała! To nie jest już heavy metal, tylko hard rock, a w jednym utworze nawet połączenie rocka z rapem. Czyżby znak czasu? Posłuchajcie i przekonajcie się sami.

*****/6                                                            Dariusz Urbański

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz